poniedziałek, 19 maja 2014

Bioelixire Argan Oil

Ostatnio dość głośno zrobiło się o serum do włosów Bioelixire. Moja przygoda z nim zaczęła się gdy moja mama kupiła w biedronce maleńką buteleczkę tego serum (20 ml) za ok.5 zł. Wszystko by było super, gdybym ja w tym samym dniu nie wybrała się do Rossmanna i nie kupiła...UWAGA!!! tego samego serum tyle, że w większej buteleczce z atomizerem (50 ml) za 25zł!!!!!!! Co może nas zmylić, że produkt z biedronki to podróba? A mianowicie kartonowe pudełko, w które jest zapakowana buteleczka, chociaż też nie do końca. Ma inną szatę graficzną od serum z Rossmanna i widnieje na nim inna nazwa firmy -GREENelixir. Jednak gdy przyjrzymy się uważniej zauważymy, że oba mają taki sam skład. No i najśmieszniejszy hit. Gdy wydobędziemy buteleczkę z opakowania uświadamiamy sobie, że jest to dokładnie to samo serum, tej samej firmy. Na buteleczce znajduje się takie samo logo i nazwa producenta Bioelixire jak na tym rossmannowym... Także krótko mówiąc dałam się zrobić w bambuko, gdyż nawet jak by kupić 3 opakowania w biedronce to ni jak się to dalej nie równoważy z tym co kupiłam w Rossmannie. 
Rossmann: 25 zł za 50 ml
Biedronka: 15 zł za 60 ml
Dobra, dałam już upust swojej irytacji :D Już mówię co i jak znim.


Pierwsze, co chyba najbardziej podoba mi się w tym serum  to zapach. Taki trochę ekskluzywny, słodki i przyjemny. Druga sprawa to konsystencja. Jest taka sama jak u większości olei, przez co jest bardzo wydajny bo wystarczy jedna kropla na końcówki. No i właśnie, zastosowanie. Osobiście nie nakładałabym go na całe włosy, jedynie na końcówki. Chyba głównie do tego się nadaje.
No i może najważniejsza spawa, ten kto kupił to cudeńko licząc, że zrobił świetny interes kupując za grosze olej arganowy, to niestety ale będzie bardzo zawiedziony, albowiem serum to nigdy obok prawdziwego oleju arganowego nigdy nie stało. Po  pierwsze olej arganowy, w życiu by tak pięknie nie pachniał. Prawdziwy olej hmm...można by się pokusić o stwierdzenie, że pachnie kozą. I im więcej go użyjemy tym bardziej ją czuć xD A po drugie ten obiecany olej arganowy zajmuje dość marne miejsce w składzie za perfumem, także nie ma go tam za wiele. Jednak po mimo tego stwierdzam, że jest to fajne silikonowe serum do zabezpieczania końcówek, które na dodatek pięknie pachnie :D


Skład: Cyclopentasiloxane-silikon (działanie kondycjonujące), Dimethicone - środek stosowany w preparatach do regeneracji i wzmacniania zniszczonych włosów. Charakteryzyje się głęboką penetracją włókna włosa, Dimethicanol, Caprylic/Capric Triglyceride-działanie nawilżające, Parfum, Linalool, Limonene, Argania Spinosa-to olej arganowy (nawilża, odżywia), Benzophenone-3-filtr UVA, Simmondsia chinensis oil-(olej jojoba) - substancja aktywna/odżywcza, C.I. 26100,  C.I. 47000, Butylene glycol-składnik odpowiedzialny za utrzymanie wilgoci, pełni również rolę rozpuszczalnika, Helianthus Annus (Sunflower) Seed Extract-ekstrakt z pestek słonecznika, C.I. 61565

A wy mieliście to serum? Jaka jest wasza opinia o nim? Co myślicie o tym przekręcie z Biedronkom? :D

Pozdrawiam
Luluś ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz